Kategoria : Kronika

NABÓR DO DRUŻYNY

Najlepsza okazja żeby dołączyć do naszej drużyny
przed wakacjami. 
Przyjdź na zbiórkę
spędź  aktywnie czas i zdobądź nowych przyjaciół:

 

- SOBOTA (11.04.) początek pod SSP nr 7 w Sopocie (ul. Haffnera 55)
W czasie zbiórki harcerze będą poznawać tajniki pierwszej pomocy.

- WTOREK (14.04.) zaczynamy pod ZS nr 5 w Gdyni Orłowie (ul. Orłowska 27/33)
To pierwsza nasza zbiórka w tej szkole! Będzie okazja poznać naszą kadrę i doświadczyć harcerskiej przygody.

Dlaczego warto dołączyć do nas na wiosnę?
Ponieważ mamy wiele ciekawych planów:

  • gry w terenie,
  • zajęcia świetlicowe,
  • podchody,
  • wycieczka do Marynarki Wojennej, 
  • biwak,
  • XXXI Rajd Rodło
  • akcja zarobkowa na obóz,
  • obóz letni w Bieszczadach i wiele innych. 

Więcej o naszej działalności w ZS nr 5 TUTAJsopot

Woda się lała…

Pora na krótką relacje:

 
Zbiórka rozpoczęła się pod kościołem św. Jerzego. Tam uczestnicy podzielili się na dwa patrole (I – zastęp Nimbus, II – dziewczynki z Pulsar i chłopcy z 16 SDH) i ruszyliśmy na grę miejską.
Na każdym punkcie czekało na nas zadanie z wodą w roli głównej.
W czasie ich wykonywania musieliśmy wykazać się zręcznością, celnością, pomyślunkiem. Wszystkie były bardzo ciekawe i dawały nam wiele frajdy.
Gra miejska skończyła się przy hufcu na Armii Krajowej, tam pa
trol który dotarł na miejsce pierwszy uczestniczył w grze francuskiej w oczekiwaniu na dwójki.
Następnie odbyła się bitwa między patrolami.
Po zdobyciu bazy przez zastęp Nimbus zawiązaliśmy krąg, wtem przed iskierką została przyznana statuetka NIEPRZEMAKALNYCH 2015, która trafiła w ręce organizatorów wydarzenia.
Za wskrzeszenie po czteroletniej przerwie hufcowego lania wody.
Grupowe zdjęcie zakończyło naszą zbiórkę.

Jednak to nie koniec!
Harcerze i harcerki postanowili zalać swój niedosyt i rozpętała się prawdziwa bitka do ostatniej suchej nitki!

Jeszcze raz DZIĘKUJEMY!
Marcelina, Olga, Miriam, Julia, Aneta, Szymon, Marek
Jesteście najlepsi :D

1P4sdd060374Więcej zdjęć w galerii drużyny -> TU

 

Relacja z II AnO Skrzat

To jest RELACJA:

20 XII 2014 r. nasz drużyna wyruszyła na trasie II Alternatywy na Orientację Skrzat.

Jest to impreza na orientację polegająca na szukaniu punktów kontrolnych w lesie na podstawie umiejętności odnalezienia się  w terenie przy pomocy mapy.

Spotkaliśmy się chwilę po 10 u stóp Łysej Góry w Sopocie. Niestety pogoda nie dopisała – padało, :( ale nie zraziło to żadnej osoby!

Po spotkaniu zebraniu wpisowego, zrobieniu sobie pieczątek i po pozbieraniu prezentów przeszliśmy do ćwiczeń z kompasami.

Uczyliśmy się orientować mapę, wyznaczać azymuty, rozpoznawać znaki topograficzne…

Następnie przyszedł czas na odprawę przed wyruszeniem na trasę, wtedy przestał padać deszcz.
Podzieleni na dwa patrole: patrol żeński Pulsar i męski Nimbus.  Otrzymaliśmy karty patrolowe, dodatkowe zadanie i mapę dla każdego.

Punktualnie o 11 ruszyliśmy na trasę, Pulskar postanowił utrudnić sobie drogę i ruszył „od końca”.
Palrol żeński w składzie Marceliny, Wiktorii, Xeni, Zuzi, Asi i Julkiz łatwością radził sobie ze zdobywaniem kolejnych punktów.
Każda z nas prowadziła do kolejnych punktu samodzielnie, a pozostałe kontrolowały wybrane ścieżki.

Droga mijała nam radośnie, śpiewałyśmy piosenki i rozmawiałyśmy o różnych sprawach, było naprawdę przyjemnie :)
Przy naszym przed przedostatnim punkcie spotkałyśmy patrol Nimbus w składzie Jędrek, Rafał, Kosma Ziemek, Marcin i Martin. 
Chłopcy zgubili kartę patrolową i szło im nieco gorzej niż Pulsarowi(na zdjęciu Asia pokazuje Jędrkowi jak wygląda karta patrolowa ;) )

Chłopcy przybyli na metę chwilkę przed końcem czasu. Szybko oddali zadania i dołączyli do już odpoczywających dziewcząt.
Wtedy to wszyscy z szamaliśmy drożdżówki, napiliśmy się gorącej herbaty i mieliśmy czas na strzelanie z łuku – niestety wtedy też znów zaczęło padać.

Nadszedł czas na prezenty!

Każda osoba która przyniosła jakiś podarunek wzięła udział w losowaniu

PREZENTÓW, które przynosił mam Skrzat <3

Zbiórka była bardzo udana. Wszyscy  trochę zmokliśmy i zmarzliśmy, ponieważ biuro AnO z restauracji musiało przenieść się pod namiot i zabrakło ciepła kominka. Lecz mimo deszczu w lesie było zaskakująco sucho i nasze buty nie zdołały przemoknąć, a błoto na miejscu startu dało nam więcej frajdy niż najlepsza zabawka (tylko pewnie rodzice niebyli za szczęśliwi z powodu stanu obuwia ;) ).

Każdy na mecie był zdania że trzeba to powtórzyć, więc do zobaczenia za rok !